Ośrodek Myśli Psychoanalitycznej
Instytut Filozofii i Socjologii PAN
wunderBlog

Perwersja i normalność, wiedza i seksualność

Jan Borowicz
9 marca 2021

Od razu należy powiedzieć: perwersja jest częścią ludzkiego doświadczenia. Nie chodzi nawet o zmienność tego, co w społeczeństwie uważa się za normatywne, a co za dewiacyjne – sto lat temu za chore uważano zachowania i tożsamości, którym dziś nie odmawia się równoprawności1. Chodzi przede wszystkim o to, by uznać, że raz po raz odnajdujemy w sobie takie myśli, fantazje, zachowania, z którymi wprawdzie niekoniecznie chcielibyśmy się w pełni zidentyfikować, ale które mimo wszystko są częścią naszego wewnętrznego życia. Perwersja, choć może gorszyć, najczęściej jednak pociąga i fascynuje, właśnie dlatego, że wcale nie jest tak egzotycznym gatunkiem, jak czasem byśmy chcieli, aby była. Psychoanaliza pozwala zrozumieć, na co perwersja jest odpowiedzią i jakie lęki, konflikty i kryzysy za nią się kryją. Do kwestii normy i dewiacji wrócę jeszcze pod koniec, tymczasem chcę pokazać, jak psychoanaliza ujmuje perwersję i jaki użytek z tej koncepcji mogą uczynić szerzej pojęte nauki humanistyczne i społeczne. Chciałbym również przekonać, że w perwersji niekoniecznie chodzi jedynie o seksualność – dlatego spróbuję powstrzymać się od używania pojęć najbardziej kojarzących się z tą problematyką, takich jak fetyszyzm, sadomasochizm, ekshibicjonizm i tak dalej.

W film Porozmawiaj z nią (2002) Pedra Almodóvara wkomponowana jest krótka opowieść przerywająca ciąg narracji, która – co znaczące – jest pewnie jedną z lepiej pamiętanych scen. Pielęgniarz opowiada pogrążonej w śpiączce kobiecie filmy, wierząc, że pacjentka go słyszy i że jest z nim w kontakcie. Jednym z nich jest Malejący człowiek, fikcyjny film niemy w stylu dawnych romansów, który nagle pojawia się przed oczami widzów: mężczyzna, chcąc pokazać ukochanej, jak bardzo mu na niej zależy, wypija eliksir, który jego narzeczona stworzyła właśnie w swoim laboratorium. Mikstura, która miała „zrewolucjonizować odżywianie”, powoduje, że śmiałek poczyna się kurczyć. Wkrótce mężczyzna osiąga mikroskopijne rozmiary, tak że ukochana może go odtąd trzymać w torebce. W końcowej scenie kobieta leży naga na łóżku, zasypia, a mały mężczyzna dziarsko rusza na eksplorację jej olbrzymiego ciała, wypełniającego cały kadr i przypominającego wznoszące się nad nim góry. Dociera w końcu do jej pochwy, którą najpierw ogląda w onieśmieleniu; ostrożnie zagląda do środka, na próbę wkłada jedno ramię, a potem już odważniej wskakuje do niej cały.

Słowa być może nie oddają, jak urocze są to obrazy – przedstawiona historia wydaje się nie mieć szczególnie seksualnego charakteru, wygląda raczej jak fantazja o powrocie do łona, a para ukochanych przypomina parę matka-dziecko w nieprzerwanym kontakcie. W tym wypadku jednak interesujące jest jeszcze coś innego – czego właściwie dzięki temu filmowi-w-filmie nie oglądamy? Krótko po tej wstawce, widzowie dowiadują się, że nieprzytomna kobieta jest w ciąży, co pozwala podejrzewać, że Malejący człowiek miał zamaskować po prostu scenę gwałtu. To wstrząsające odkrycie zmienia percepcję całego filmu. Chciałbym skomentować ten fragment, przyglądając się perwersji z różnych perspektyw – stosunku do seksualności, relacji międzyludzkich i wiedzy.

Perwersja: seksualność przeciw pustce

Perwersyjna seksualność opiera się na szczególnej relacji z prawem, rozumianym przede wszystkim w psychoanalizie jako zakaz edypalny, czyli zakaz kazirodztwa. Prawo istnieje, działa, ale przez podmiot perwersyjny uznane jest za arbitralne i krzywdzące, a zachowania seksualne mają na celu obejście i wydrwienie go. Co więcej, wszystkie te zabiegi uznane są za koniecznie i jedynie słuszne2. Narracja Porozmawiaj z nią prowadzona jest z punktu widzenia pielęgniarza, któremu nie udaje się do nikogo zbliżyć, choć bardzo tego pragnie. Otoczenie upokarza go i rani, skazując na głębokie osamotnienie. Trudno mu nie współczuć, ale ten właśnie żal pozwala na wzięcie w nawias przemocy, której się dopuszcza (co widać w wielu recenzjach filmu). Dziecięca nieporadność i kruchość pielęgniarza każe widzieć w gwałcie rozpaczliwą chęć zbliżenia się do drugiego człowieka, może do matki – jak w Malejącym człowieku.

Perwersyjne zachowania seksualne, ekscytujące scenariusze, korowody finezyjnych form erotycznych puszczane są w ruch, aby podmiot nie czuł tego, co tak wyraziście odmalowuje reżyser w postaci głównego bohatera: całkowitej samotności, pustki, a także lęku przed śmiercią3. Ekscytacja i poczucie, że się żyje, wyraża się wtedy w przekraczaniu norm społecznych (choć akurat tego w filmie nie widać – zostało to zakryte), które uznawane są za dławiące i represyjne. Ratunkiem przed nieznośnym uczuciem osamotnienia może być seksualny powrót do stanu sprzed praw, zakazów i uspołecznienia: do łona, w którym nie ma już separacji i różnicy. Politycznym odpowiednikiem takiej perwersyjnej fantazji jest antydemokratyczna i antyliberalna fantazja o rozpłynięciu się indywidualności w jednolitej tożsamości, w której każda jednostka, nieodróżnialna od innych, poświęca się dla jakiejś sprawy4. Powstała w ten sposób polityczna wspólnota może dążyć do celu w niepohamowany i bezwzględny sposób, kamuflując okrucieństwo wyższą racją. Perwersja wprowadza ekscytację i zniesienie różnic w miejsce lęku i poczucia pustki.

Perwersja: władza nad innymi

W Malejącym człowieku mężczyzna – zmniejszony do rozmiaru torebkowego – całkowicie oddaje się kobiecie. W Porozmawiaj z nią sprawy mają się jednak dokładnie na odwrót: to pogrążona w śpiączce kobieta jest w pełni zdana na łaskę opiekującego się nią mężczyzny. Jak wskazywałem, perwersja to sposób przeżycia i zachowania minimum kontaktu z drugim człowiekiem, jednak pod pewnymi warunkami: druga osoba nie może być zbyt żywa i zmienna. Perwersyjny charakter ma nieustanna próba kontroli tego, co pozostaje na zawsze poza kontrolą, czyli innego człowieka, wiecznie wymykającego się władzy. W tej sytuacji mamy więc do czynienia nie tyle z bliskością, ile z technikami bliskości: mimo wszystkich czułych zabiegów, jakimi ją otacza, relacja pielęgniarza z chorą jest jednak zupełnie jednostronna. Perwersyjne scenariusze seksualne są z natury sztywne, mogą przebiegać jedynie według ściśle określonych, czasem spisanych, zasad, aby nic nadmiernie żywego i uczuciowego nie wdarło się do środka. W tym sensie inny człowiek zostaje potraktowany jak przydatna używka, a uczuciowy i realny związek z nim może jedynie przerażać5.

Perwersja służy obejściu zakazów, ale nie prowadzi do żadnej krainy wolności, lecz do innego zniewolenia. Próbowano robić różny polityczny użytek z pism Markiza de Sade’a: można między innymi wskazać na niezwykle opresyjną strukturę wyłaniającą się z jego radykalnej interpretacji francuskiej rewolucji, w której seksualne ciała poddane są najskrupulatniejszemu badaniu i opisowi, kontroli i władzy6. Traktowanie innego człowieka jak przedmiotu, poddanie go przemocy bez żadnej troski to elementy fantazji faszystowskich, zasilanych różnymi seksualnymi wyobrażeniami – wrogowie obdarzeni są zwykle potężnymi mocami erotycznymi, wobec czego należy trzymać ich od siebie jak najdalej, jak w przypadku imigrantów7. Kłopot oczywiście tkwi jednak w środku. Przez perwersyjne rozwiązania dąży się do kontroli własnych uczuć i popędów.

Perwersja: wiedza zaprzeczona

To najmniej oczywisty aspekt perwersji, ponieważ najbardziej oddalony od potocznego znaczenia, odnoszącego się przede wszystkim do seksualności. Jednocześnie to właśnie perwersyjny stosunek do wiedzy najlepiej widać w omawianej scenie. Widać najlepiej, bo tego, co najważniejsze, właśnie nie można zobaczyć. Zamiast trudnego do zniesienia obrazu gwałtu na kobiecie w śpiączce, oglądamy uroczą historię o miłości, poświęceniu i oddaniu, mężczyzny dla kobiety, syna dla matki. Z tej perspektywy Malejący człowiek to rodzaj tricku, który zatrzymuje proces widzenia i badania, aby nie dotrzeć do prawdy i nie skonfrontować się z przerażającą rzeczywistością. Późniejsza narracja filmowa pozwala jednak zorientować się, co się wydarzyło i zrekonstruować brakującą scenę. Nie jest to więc wyparcie, które polegałoby na zobaczeniu, a potem zapomnieniu, lecz zaprzeczenie: nie wiem i wiem zarazem, nie widziałem i widziałem równocześnie (ofiary często słyszą od postronnych takie zaprzeczenia: „no niby tak było jak mówisz, ale przecież to dobry człowiek/ mąż/ ojciec…”8). W ten sposób przemoc wymyka się sprzed oczu, a widzowie – paradoksalni podglądacze – zostają wciągnięci w scenę9.

Taki perwersyjny stosunek do wiedzy dobrze ujmuje zjawiska epoki post-prawdy lub post-ideologii. Gdy nie jest dla nikogo tajemnicą, że polityka w krajach demokratycznych prowadzona jest przez ekspertów od badania opinii publicznej, można określić taką sytuację nawet jako cynizm – uczestniczy się w rzeczywistości, której kreacji nikt nie ukrywa10. Na mniejszą skalę perwersyjne zaprzeczenie, dzięki któremu ukrywamy przed sobą to, co doskonale wiemy, odbywa się i codziennie: kupujemy kawę od producenta chwalącego się, że przekazuje pieniądze na organizacje ekologiczne, choć podejrzewamy, że to właśnie globalna produkcja odpowiada w dużej części za wycinkę lasów Amazonii. Walka z konsumpcjonizmem zostaje wliczona w cenę konsumpcjonizmu – a do tego przecież wszyscy o tym doskonale wiedzą11. Perwersyjne mechanizmy służą w tym przypadku oddaleniu nas od niechcianej wiedzy i pogrążenia w iluzji, że wszystko jest w porządku.

***

Wrócę do myśli z początku: Almodóvar nie stworzyłby tak porażającego i wzruszającego dzieła, jakim jest Porozmawiaj z nią, gdyby nie fakt, że choć to, co perwersyjne wygląda na zupełnie obce, jest w istocie intymnie znane. Relacje psychoanalizy z normatywnością, a szczególnie z normami seksualnymi są złożone, ponieważ w tym myśleniu seksualność jest dla człowieka zawsze traumatyczna i stanowi dla niego stałe wyzwanie. W tym sensie można powiedzieć, za psychoanalityczką Joyce McDougall, że „«normalność» nie jest i nie może być pojęciem psychoanalitycznym”12, bo nie jest rolą psychoterapeutów decydować, co ludzie mają robić ze swoim życiem i swoją seksualnością. Z sytuacją edypalną, która jest z definicji dla wszystkich nie do zaakceptowania, radzimy sobie na rozmaite sposoby i wszystkie one, łącznie z perwersyjnym, należą do tego, co ludzkie. Co więcej, wszyscy je znamy, choćby dlatego, że potrafimy je sobie wyobrazić. Zamykanie się na te różne wymiary doświadczenia można określić jako normopatię, szaleńczy pęd do bycia normalnym, do grzecznego wejścia w świat społeczny za cenę wymazania swojej indywidualności13. W ten sposób próbując oddalić się od perwersji, pozbawiamy się dostępu do nieświadomego, do swojej wyobraźni i możliwości twórczych. A na pewno pozbawiamy się możliwości rozumienia i docenienia twórczości Almodóvara14.

1. Tego zagadnienia dotyczy książka Elizabeth Roudinesco, Nasza mroczna strona. Historia perwersji. Oczywiście niedościgłym wzorcem takiego myślenia o seksualności jest Historia seksualności Michela Foucaulta, monumentalne i niedokończone dzieło, które w planach autora miało ukazywać w kolejnych odsłonach różne „dewiacyjne” figury. Zbliżeniami nauk o seksualności, psychiatrii i kryminologii Foucault zajmował się także we wspaniałym cyklu wykładów z 1974 roku, znanym później pod tytułem Abnormals.

2. Janine Chasseguet-Smirgel, Perversion and the Universal Law, w: tejże, Creativity and perversion, Free Association Books, London 1985.

3. Don Campbell, Perwersja – sadyzm i przetrwanie, w: Współczesna psychoanaliza brytyjska Podstawowe zagadnienia, red. Susan Budd i Richard Rusbridger, przeł. Danuta Golec i Lech Kalita, Oficyna Ingenium, Warszawa 2020.

4. Molly Anne Rothenberg i Dennis Foster, Beneath the Skin: Perversion and Social Analysis, w: Perversion and the Social Relation, red. Molly Anne Rothenberg, Dennis A. Foster i Slavoj Žižek, Duke University Press, Durham and London 2003, s. 9.

5. Joyce McDougall, Wiele twarzy Erosa. Psychoanalityczne badanie ludzkiej seksualności, przeł. Lech Kalita i Marta Lipińska, Oficyna Ingenium, Warszawa 2014.

6. Giorgio Agamben, Homo sacer. Suwerenna władza i nagie życie, przeł. Mateusz Salwa, Prószyński i S-ka, Warszawa 2008, s. 184-185. Agamben nazywa pamflety i powieści de Sade’a pierwszym manifestem nowoczesnej biopolityki. Konsekwencji tej koncepcji i w ogóle filozoficznego przemyślenia kategorii perwersji dostarcza: Boštjan Nedoh, Ontology and Perversion: Deleuze, Agamben, Lacan, Rowman & Littlefield, London and New York 2019.

7. Klaus Theweleit, Męskie fantazje, przeł. Mateusz Falkowski i Michał Herer, PWN, Warszawa 2015, s. 102-111.

8. Octave Mannoni, „I Know Well, but All the Same…”, przeł. G. M. Goshgarian, w: Perversion and the Social Relation, dz. cyt.

9. John Steiner, Turning a Blind Eye: The Cover up for Oedipus, „International Review of Psychoanalysis” 1985, nr 12.

10. Peter Sloterdijk, Krytyka cynicznego rozumu, przeł. Piotr Dehnel, Wydawnictwo Naukowe Dolnośląskiej Szkoły Wyższej, Wrocław 2008. Zob. też Slavoj Žižek, Wzniosły obiekt ideologii, przeł. Joanna Bator i Paweł Dybel, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2001, s. 42-45.

11. Slavoj Žižek, Od tragedii do farsy, czyli jak historia się powtarza, przeł. Maciej Kropiwnicki i Barbara Szelewa, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2011, s. 93.

12. Joyce McDougall, Plea for a Measure of Abnormality, Routledge, New York 2015, s. 464.

13. Zob. Christopher Bollas, The Shadow of the Object, Free Association Books, London 1987 (rozdział: Normotic illness). Ostatnio: Christopher Bollas, Znaczenie i melancholia. Życie w epoce oszołomienia, przeł. Danuta Golec, Ingenium, Warszawa 2020 (rozdział: Normopatia i syndrom grodzonego osiedla).

14. Pragnąc pokazać bardziej współczesne psychoanalityczne myślenie o perwersjach, nie odwoływałem się do klasycznych tekstów Freuda, które teraz chciałbym wskazać. Ujęcie tej problematyki odnaleźć można najpełniej w tych artykułach: Zygmunt Freud, Dziecko jest bite, w: tegoż, Charakter a erotyka, przeł. Robert Reszke i Dariusz Rogalski, KR, Warszawa 1996; Zygmunt Freud, Trzy rozprawy z teorii seksualnej, w: tegoż, Życie seksualne, przeł. Robert Reszke, KR, Warszawa 1999; Zygmunt Freud, Fetyszyzm, w: tegoż, Psychologia nieświadomości, przeł. Robert Reszke, KR, Warszawa 2009; Zygmunt Freud, Ekonomiczny problem masochizmu, w: tegoż, Psychologia nieświadomości…; Zygmunt Freud, Leonarda da Vinci wspomnienie z dzieciństwa, w: tegoż, Sztuki plastyczne i literatura, KR, Warszawa 2009.

Komentarze:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

#1

Redakcja: Barbara Barysz, Julia Jastrzębska, Ewa Kobylińska-Dehe, Zbigniew Kossowski, Andrzej Leder, Adam Lipszyc.

Kontakt: wunderblock@wunderblock.pl

Ośrodek Myśli Psychoanalitycznej