Ośrodek Myśli Psychoanalitycznej
Instytut Filozofii i Socjologii PAN
wunderBlog

Psychoanalityczne losy. Bychowski i Szalita

Ewa Kobylińska-Dehe
1 grudnia 2025
Prezentujemy Pańtwu fragmenty z książki Ewy Kobylińskiej-Dehe „Psychoanalityczne losy. Bychowski i Szalita”. To opowieść o losach dwojga polskich psychoanalityków żydowskiego pochodzenia, którzy wyemigrowali z wojennej i powojennej Polski do USA. Oboje byli fascynującymi osobowościami i niezwykle ciekawymi, nowatorskimi klinicystami, i oboje pozostali prawie zupełnie nieznani – zarówno na świecie, jak i w Polse.
Trudno zaklasyfikować tę książkę do jednego gatunku – jest to biografia ludzi, ale też pokolenia i czasu. Jest w niej o tym, czym dla autorki jest współczesna psychoanaliza, ale są także bardzo ciekawe fragmenty dotyczące historii i przekształceń w obrębie tej dziedziny. Jest to także studium traumy i tego, jak unikanie kontaktu z nią może wpływać na kształt koncepcji, które się tworzy.
W grudniu zaprosimy Państwa do wysłuchania rozmowy z Ewą Kobylińską-Dehe na temat tej ważnej książki.
Fragment książki:
„Dlaczego Gustaw Bychowski, ów najważniejszy polski psychoanalityk, piszący po polsku, niemiecku, francusku i angielsku, uczeń Bleulera i Freuda, jeden z pionierów psychoanalitycznego leczenia psychoz, praktykujący najpierw w Warszawie, a potem w Nowym Jorku, autor ponad stu publikacji, profesor warszawskiego i nowojorskiego uniwersytetu, nie znalazł należnego mu miejsca w historii światowej psychoanalizy? Nie wspomina o nim żadna z wielu publikacji na temat dziejów psychoanalizy na świecie, które przeglądałam.
Moja książka, snująca wątek biograficzny i teoretyczny, jest próbą odpowiedzi na to pytanie. Stawiam pewną hipotezę: z jednej strony Bychowski był w Nowym Jorku kulturowo, geograficznie i osobiście związany z niemieckimi Żydami, którzy zdominowali powojenną psychoanalizę w Ameryce, nadając jej kształt psychologii „ja”, i o których Monika mówiła: „To była nasza rodzina”. Z drugiej strony nie mieścił się w tym schemacie. Jak wykazują nowsze opracowania, a wśród nich dwie najważniejsze książki Era Hartmanna i Współczesna psychoanaliza i dziedzictwo trzeciej Rzeszy, psychologia „ja” miała z psychoanalitycznego punktu widzenia charakter obrony przed utratą, traumą zagłady, odrzuceniem, ucieczką, emigracją, życiem w Nowym Świecie. Jednym z jej głównych motywów było ocalenie psychoanalizy, które jednak zablokowało jej dalszy rozwój. Owa skomplikowana konstelacja przyczyniła się, moim zdaniem, do zapomnienia Bychowskiego.
(…)

11 grudnia 1995 roku Szalita udzieliła wywiadu Fundacji Spielberga zbierającej świadectwa Ocalałych z Holokaustu. Przez prawie trzy godziny mogłam obserwować jej twarz, mimikę, głos, akcent. Najpierw wydawała mi się surowa, ale z biegiem upływających minut dostrzegałam w niej raczej kogoś, kto precyzyjnie odpowiada na pytania, nie nadużywając emocji ani pozytywnych, ani negatywnych bez względu na to, czy chodziło o antysemityzm, komunizm, głód, tęsknotę za rodziną czy o utratę. Nie można powiedzieć, że jest odcięta od uczuć, ale raczej – że nie ma potrzeby wyrażania ich przed kamerą. Emanuje z niej spokój i jakieś niespektakularne męstwo. Mówi po prostu prawdę, nie ozdabiając jej przymiotnikami. Każdą opowieść kończy słowami: „życie toczyło się dalej”.

Rozmowa jest filmowana w jej nowojorskim mieszkaniu nad rzeką Hudson. Słychać typowe dla Nowego Jorku dźwięki syren alarmowych. Szalita mówi po angielsku z polskim akcentem, a wymieniając nazwy urzędów i miejsc z czasów sowieckich, przechodzi na płynny rosyjski, który był jej pierwszym językiem.
Pamięta wszystko, nawet dni tygodnia: „W piątek wybuchła wojna, w środę uciekliśmy z Warszawy”. Jest elegancką kobietą, ma wypielęgnowane dłonie, pomalowane na beżowo paznokcie. Jakby to wszystko było oczywiste, należało do codzienności i zarazem nie miało znaczenia.
Wstrzymuję oddech, kiedy w swojej opowieści zbliża się do momentu, w którym dowie się w Moskwie z listu, że nikt z jej 21-osobowej rodziny nie przeżył.  Kamera przybliża kartkę z zawiadomieniem napisanym po rosyjsku. Nikt nic nie mówi, nie komentuje, nie wyjaśnia. Po chwili milczenia Szalita opowiada
o swoim powrocie z Moskwy do Polski. Ani słowa o tym, co się stało. Tylko milczenie. Pod koniec wywiadu wraca do tej „dziury” w środku opowieści: „To nie jest tak, że ja nie czuję”, ale nie w tym formacie wywiadu, który goni, nie daje przestrzeni, chce wyciągnąć jak najwięcej informacji. Rzeczywiście prowadząca
rozmowę pyta o daty, zawody, koleje losu, nigdy o uczucia. Na zakończenie pyta Szalitę, czy ma jakieś przesłanie.
– Przesłanie do kogo?
– Do świata.
– Wiesz, to, co przeżyłam, czego doświadczam wewnątrz, jest zawsze we mnie, chociaż o tym nie mówię. Jestem zmęczona tym trzymaniem w środku i nie mam ochoty na filozofowanie.
Kamera przybliża jej twarz. Widzę oczy – milczące, obojętne, jakby przez chwilę zagubione. Po dłuższym milczeniu Alberta Szalita decyduje się jednak powiedzieć coś na koniec:
– Życie toczy się dalej. Nie jak ty chcesz, tylko tak jak ono cię prowadzi… Trzeba cenić to, że jest się żywym.”

 

Komentarze:

wunderBlock. Psychoanaliza i Filozofia, nr 4 / 2024: SEKSUALNOŚĆ I PSYCHOANALIZA
wunderBlock. Psychoanaliza i Filozofia, nr 4 / 2024: SEKSUALNOŚĆ I PSYCHOANALIZA
15 kwietnia 2025

Redakcja:

  • dr Barbara Barysz, Instytut Filozofii i Socjologii PAN – sekretarz redakcji
  • mgr Agata Bielińska, Graduate School for Social Research – redaktorka
  • mgr Julia Jastrzębska, Polskie Towarzystwo Psychoterapii Psychoanalitycznej – redaktora
  • dr hab. Ewa Kobylińska-Dehe, Instytut Filozofii i Socjologii PAN – redaktorka
  • mgr Zbigniew Kossowski, Polskie Towarzystwo Psychoanalityczne – redaktor
  • prof. Andrzej Leder, Instytut Filozofii i Socjologii PAN – redaktor
  • dr hab. Adam Lipszyc, Instytut Filozofii i Socjologii PAN – redaktor naczelny

Kontakt: wunderblock@ifispan.edu.pl

ISSN: 2720-4391

Ośrodek Myśli Psychoanalitycznej