Ośrodek Myśli Psychoanalitycznej
Instytut Filozofii i Socjologii PAN
wunderBlog

Po drugiej stronie Lasu. Komentarz do eseju Nadii Kostrzewy

Elena Karachun
5 czerwca 2023

Półtora roku temu musiałam opuścić Białoruś w związku z represjami, które bezpośrednio zagrażały bezpieczeństwu mojej rodziny.[1] Dziś, będąc tu razem z Wami, czuję się szczęśliwa, mając możliwość mówienia i dyskutowania bez obaw. Swoboda myśli i możliwość ich wyrażania – jako podstawowa wartość – w Białorusi miała dla mnie konkretną cenę związaną z olbrzymim ryzykiem i świadomym wyborem. Swój ostatni wykład o traumie zbiorowej wygłosiłam w zamkniętej grupie, mając przy sobie spakowaną w torbie bieliznę termiczną i środki higieny osobistej na wypadek zatrzymania. Dlaczego o tym wspominam? Otóż po to, aby przypomnieć nam wszystkim o fundamentalnych wartościach: o tym, jak kruche jest poczucie wolności i demokratyczna struktura umysłu.

Towarzystwa psychoanalityczne nie są organizacjami politycznymi, posiadającymi władzę. Możemy jednak być zaangażowani poprzez pozostanie profesjonalistami, oferując naszą psychoanalityczną wizję. Mój kolega psychoanalityk i publicysta Sergiej Popow, który otrzymał międzynarodową ochronę w Finlandii, powiedział: musimy nadal robić swoje. Ryzykując własną wolność lub własne życie. Z bólem i poczuciem bezsilności radzimy sobie przepracowując trudne doświadczenia. Lekarz ciągle leczy, dziennikarz – pisze, a nauczyciel – uczy. Robienie tego, co należy, oznacza zachowanie ciągłości. Kiedy nie ma o co się oprzeć w świecie zewnętrznym – opieramy się na pracy, na własnej tożsamości … I to może pozwolić nam zachować zarówno własną tożsamość, jak i tę cienką warstwę kultury interakcji społecznych.

 

Jednak psychoanaliza ma ograniczone możliwości do opisywania rzeczywistości. Do przywrócenia holistycznego i zgodnego z prawdą obrazu potrzebni są przedstawiciele innych dziedzin: historycy, obrońcy praw człowieka, politycy, pisarze. Ów interdyscyplinarny dialog jest kluczowy dla przepracowania zbiorowej traumy (Diatkine), tworząc reprezentacje zarówno w psychice jednostki, jak i w pamięci zbiorowej.

Niemniej Nadia wraz z grupą znajdują swoje miejsce w powstałym kryzysie i nadal robią swoje, pokazując nam, w jaki sposób nieświadome determinuje zachowanie całego społeczeństwa. Nadia oferuje nam wiele pomysłów, ale każdy z nich zdaje się mówić co następuje: zachowania społeczne dużej grupy – w tym przypadku polskiego społeczeństwa – są reakcjami obronnymi przed trudnymi do przeżycia lękami: lękiem przed unicestwieniem, dezintegracją, przed obcością w samym sobie, lękiem przed śmiercią, przed przeszłością z prześladującym poczuciem winy. Lęki te nie mogą być kontrolowane świadomie. Mechanizmy obronne w relacjach grupowych takie jak zaprzeczenie rzeczywistości, rozszczepienie, projekcje – powodują nieadekwatne działania w rozwiązaniu sytuacji kryzysowych. Te lęki możemy zaobserwować w samych sobie, ale współdzielone z grupą stają się dla nas konkretną rzeczywistością zewnętrzną. Wtedy zaczynamy walczyć z zewnętrznymi wrogami. Już nie w samotnej izolacji przed nieuświadomionym światem wewnętrznym, ale we współpracy z innymi jednostkami w realnym życiu. Tak rodzą się rozwiązania polityczne, działające dla części społeczeństwa jako mechanizmy przeciwlękowe.

Po drugiej stronie lasu znajduje się Białoruś. Chciałabym podzielić się z Państwem własną wizją tego, co dzieje się po drugiej stronie granicy. Katastrofa humanitarna na granicy jest kontynuacją procesów łamania praw człowieka, czy też mówiąc słowami skazanego na pobyt w radzieckich łagrach rosyjskiego pisarza Szałamowa „zbydlęcenia człowieka”, które w Białorusi ma miejsce niemal codziennie. W Białorusi, podobnie jak i w Rosji, destalinizacja i dekomunizacja nie przebiegały wedle tego samego schematu, jak chociażby denazyfikacja w Niemczech ponazistowskich (Niemirowskij). Z pokolenia na pokolenie istniał społeczny opór przed przepracowaniem traumy (Kigaj). „Oni ukradli nam nasze zwycięstwo” – powiedział o komunistach Wasyl Bykow, białoruski pisarz wojenny, którego proza opisująca okropności II wojny światowej, wolna była od radzieckich naleciałości ideologicznych.

Po II wojnie światowej kraje Europy Zachodniej rozwijały się w kierunku tworzenia prawa –

Super-Ego, które stanowiło podstawę nieosiągalnych wówczas w pełni ideałów demokracji i praw człowieka. Związek Radziecki, uzurpując sobie zwycięstwo (narracja o wielkim zwycięstwie Związku Radzieckiego nad nazistowskimi Niemcami – Wielka Wojna Ojczyźniana), wszedł na drogę zastąpienia Super-Ego liderem zewnętrznym (przywódcą).

Początkowo oparty na przemocy ZSRR stworzył fałszywe wszechmocne Self idealizując wszechmocne destrukcyjne części (Partia Komunistyczna, KGB), z pogardą do części żywych i libidinalnych (na przykład, zawody twórcze, intelektualiści) i jakiejkolwiek inności (narody Związku Radzieckiego i bloku radzieckiego). To całkowicie uniemożliwiło stworzenie instytucji, w której działałoby Super-Ego, takie które uruchamiając poczucie winy, hamuje destrukcyjne impulsy i zabrania mordować. Jak pisze Segal, gdy takie mechanizmy wymykają się spod kontroli, wtedy grupy, zamiast zawierać psychotyczny poziom funkcjonowania, wcielają go w życie i mamy do czynienia z takimi irracjonalnymi zrachowaniami, jak wojny i ludobójstwa. Wtedy to zbiorowość – według Biona – zaczyna funkcjonować zgodnie z podstawowymi założeniami, nie radząc sobie z destrukcyjnymi i autodestrukcyjnymi impulsami. „Radziecka” destrukcyjność była projektowana na Zachód i realizowana w zimnej wojnie z Ameryką, podczas gdy sam „sowiecki terror był aktem samobójstwa” (Niemirowski).

Tego rodzaju rozszczepienie doprowadziło do powstawania w Związku Radzieckim dwóch typów masowych grobów, które miały odmienne znaczenie polityczne i ideologiczne. Pierwsze były tajnymi i zapomnianymi pochówkami represjonowanych (np. Katyń w Rosji i Kuropaty w Białorusi), drugie zaś – gloryfikowanymi w propagandzie grobami żołnierzy radzieckich. Na zamordowanych wrogów wyprojektowana była destrukcyjność. Według Bollasa fizyczne unicestwienie jest konieczne, by zapobiec jakiejkolwiek możliwości przywrócenia projekcji, a w samym akcie zniszczenia doświadczano oczyszczającego i transcendentalnego unicestwienia. Jednocześnie nasilała się nienawiść do depresyjnych aspektów self, tworząc błędne koło maniakalnego triumfu – unikania depresji, intensyfikując mordercze skłonności pojawiające się w funkcji obronnej. Aby uniknąć prześladowczego poczucia winy, inne zwłoki były idealizowane (mauzoleum Lenina na Placu Czerwonym w Moskwie, masowe groby ideologicznie poprawnych żołnierzy radzieckich). Przy czym najbardziej czczonymi miejscami masowych pochówków żołnierzy w ZSRR były „groby nieznanego żołnierza”. Idealizacja wówczas podtrzymywała iluzję dobrych części self i dobrego obiektu w fałszywej pamięci społeczeństwa, dając poczucie, że dobry obiekt nie został przecież zniszczony (Elliott Jaques).

 

Łagry – obozy koncentracyjne jako miejsca dehumanizacji – kształtowały następną cechę reżimu: perwersyjną relację z obiektem (Filippini, 2005; Tuch, 2008), zapewniając władzy trwałe przetrwanie. Perwersyjne relacje z obiektem cechuje brak szacunku do „inności” (Parsons 2000), mogą przy tym być negowane różnice płciowe i pokoleniowe (Chasseguet-Schmirgel 1985), ludzie są traktowani jako łatwo wymienialni lub jako obiekty częściowe (McDougall 1986). Brak obustronności może przejawiać się jako potrzeba dehumanizacji lub kontrolowania innej osoby. Często osoby z perwersyjną relacją z obiektem używają organizacji obronnej polegającej na pewnego rodzaju ślepocie, w której akceptowanie rzeczywistości i jej zaprzeczenie są naraz świadome (Goldberg, 1995). W ujęciu psychoanalitycznym nazywamy to rozszczepieniem, gdy równoległe istnienie dwóch światów pozwala jednostce na dokonywanie czynów, które w innych okolicznościach uważałaby ona za wstydliwe, niewłaściwe czy wręcz wzbudzające obrzydzenie. Zaprzeczenie pozwala na wiedzę o rzeczywistości, ale pozbawia wiedzę znaczenia emocjonalnego. Perwersyjne podejście do relacji międzyludzkich polega na bezpośrednim dążeniu do zgromadzenia władzy i zdobycia kontroli nad obiektem, nie jako środka do czegoś – na przykład, do manipulacji – ale jako celu samego w sobie, kontroli dla samej kontroli, dla czystej przyjemności i triumfu utrzymywania drugiej osoby pod kontrolą. W ten sposób powstaje stan władzy dla samej władzy, który uniemożliwia zmianę władzy.

Uderzyło mnie, jak bardzo opisane przez Virginię de Micco doświadczenie uchodźców próbujących dostać się do Europy podobne jest do doświadczenia represjonowanych, więzionych, torturowanych i prześladowanych w Białorusi. Główną cechą jest to, że traci się doświadczenie podmiotowości. Nowe doświadczenia sprowadza się do konieczności przetrwania. By jakoś zobrazować ten niewypowiedziany psychotyczny lęk, Pierre Aulanier wybiera następującą metaforę: “Spróbujcie sobie wyobrazić, że jedną ręką trzymacie się skały unoszącej się nad przepaścią: przez niezliczoną ilość czasu nie będziecie niczym innym, jak tylko tą ręką trzymającą się skały; ręką-skałą, która skupi całą waszą możność istnienia w jednym punkcie czasoprzestrzeni”. Człowiek próbujący przetrwać staje się jedynie ręką: im bardziej zapomina, że był kimkolwiek innym, niż tylko tą ręką, tym większe ma szanse na ocalenie.

Primo Levi, włoski pisarz, który przeżył niemiecki obóz koncentracyjny opisuje własne doświadczenie utraty człowieczeństwa które polega właśnie na stawaniu się „rzeczą” w oczach innego człowieka. To doświadczenie na zawsze pozostaje zarówno w tych, którzy go doświadczali, jak i w tych, którzy zmuszali innych do jego doświadczania, na zawsze zmieniając poczucie człowieczeństwa w świadomości obu.

Segal sugeruje również, że dehumanizacja innego wskazuje na utratę człowieczeństwa w samym sobie.

Co kryje ten las? Kryje w sobie utratę człowieczeństwa, którego następstwem staje się morderstwo. Przenosi się z jednej grupy na drugą, z jednego okresu historycznego do drugiego. Nie ma narodowości, jest poza czasem.

Janine Puget, analityczka, która opisała czas junty wojskowej w Argentynie, wprowadza pojęcie „nie do pomyślenia” (unthinkable), które odnosi się do pewnych spostrzeżeń, mogących wywołać emocje nie do zniesienia, których nie da się wypowiedzieć ani nazwać. Wówczas Ego jako „sługa trzech panów” ulega rozszczepieniu, Ego zawiera w sobie obraz koszmaru, odcinając samo poczucie koszmaru, oraz przekształcając to doświadczenie w „normalność”. Najpierw jesteśmy rozdarci, a następnie zamrożeni.

Na koniec, dla wszystkich tych, co zostaną ocaleni, jak i dla nas będących świadkami, chciałabym przytoczyć cytat z książki Primo Leviego Pogrążeni i ocaleni: Opuściwszy ciemność, człowiek cierpiał z powodu powracającej świadomości doznanego upokorzenia… Choć nie z własnej woli, winy czy tchórzostwa przez miesiące i lata żyliśmy na poziomie zwierzęcym: ciężar naszej codzienności, od świtu do zmierzchu, przepełniony był głodem, zmęczeniem, zimnem i strachem, a wszelka przestrzeń na refleksję, rozumowanie i przeżywanie emocji została zniszczona. Znosiliśmy brud, rozwiązłość i niedostatek, cierpiąc o wiele mniej, niż gdybyśmy żyli normalnie, bo zmieniła się nasza moralna miara. … Zapomnieliśmy nie tylko o naszym kraju i kulturze, ale także o naszych rodzinach, o naszej przeszłości, o przyszłości, którą sobie wymarzyliśmy, bo jak zwierzęta zostaliśmy uwięzieni w chwili obecnej. … Wyzwolenie … było w każdym razie momentem krytycznym, który zbiegł się w czasie z napływem przewartościowania i depresji”.

 

Bibliografia:

 

  1. Bollas Christopher Znaczenie i melancholia. Życie w epoce oszołomienia Oficyna Ingenium 2020

 

  1. Freud Zygmunt Trzy rozprawy z teorii seksualnej Bellona 2022

 

  1. Elliott Jaques Social Systems as a defense against Persecutory and Depressive Anxiety
    Routledge 1985

 

  1. Levi Primo Pogrążeni i ocaleni. Wydawnictwo Literackie 2007

 

  1. de Micco, Virginia Migration: when inhumanity becomes ordinary…

 

  1. Nieświadomość w życiu społecznym i politycznym red. Davida Morgana Oficyna Ingenium 2021

 

  1. Rosenfeld H. Kliniczne podejście do psychoanalitycznej teorii popedów życia i śmierci: badanie agresywnych aspektów narcyzmu. In: Steiner J. ed. Rosenfeld po latach. Artykuły na temat jego wpływu na proktyke kliniczną. Oficyna Ingenium 2012.

 

  1. Segal H. Psychoanaliza, literatura i wojna – pisma z lat 1972-1995 GWP 2005

 

  1. Быков Василь Реквием https://www.youtube.com/watch?v=0So1-oBXzXo

 

  1. Немировский К. Битиё определяет сознание: психическая травма и ее проработка. Вестник Московского психоаналитического общества #5 , 2018 , 222- 243

 

  1. Шаламов Варлам Колымские рассказы Детская литература 2020

[1] Niniejszy tekst prezentowany był w ramach wydarzenia PTPa, które odbyło się w Poznaniu Chciałabym serdecznie podziękować Annie Gąsiorowskiej-Krawczyk za zorganizowanie tego spotkania oraz za możliwość wspólnej psychoanalitycznej refleksji o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. „Wspólność” jest dla mnie kluczowym doświadczeniem w przepracowaniu własnej integracji z polskim społeczeństwem. Jestem wdzięcznа Nadii Kostrzewie i Grupie Reflektującej za zachowanie wrażliwości oraz jednoczesną umiejętność myślenia pod ostrzałem. Esej Nadii zwyciężył w konkursie “MIND IN THE LINE OF FIRE – Psychoanalytic Voices to the Challenges of Our Times” związanym z 53 doroczną konferencją IPA. Esej wzbudził we mnie wiele emocji i bolesnych przeżyć, do których musiałam wrócić apres-coup.

 

Komentarze:

wunderBlock. Psychoanaliza i Filozofia, nr 3 / 2023: CZAS
wunderBlock. Psychoanaliza i Filozofia, nr 3 / 2023: CZAS
8 marca 2024
Ten numer poświęcony jest problematyce czasu.

Redakcja: Barbara Barysz, Agata Bielińska, Julia Jastrzębska, Ewa Kobylińska-Dehe, Zbigniew Kossowski, Andrzej Leder, Adam Lipszyc.

Kontakt: wunderblock@ifispan.edu.pl

ISSN: 2720-4391

Ośrodek Myśli Psychoanalitycznej